Pranie brudów w PiS

Zaraz po odejściu byłego premiera w PiS i okolicach puściły wszystkie hamulce. Panowie zarówno na „X” jak i w prawicowych mediach zaczęli okładać się błotem. Padały bardzo mocne słowa zarówno z jednej jak i drugiej strony. Maślarze nie szczędzili gorzkich słów swym byłym kolegom z partii. Podobnie Harcerze nie zostawiali suchej nitki na swych już teraz przeciwnikach politycznych. A to jeden drugiego oskarżał o zdradę, kazał „stulić pysk”, nazywał „Tobiaszkiem” i podkreślał iż „grupa muchomorków jest z niego dumna” a to ktoś nabijał się ze złotoustego rzecznika partii – dopisywał „towarzyszki i towarzysze” do apelu z centrali by podpisywali lojalki.

Mało tego zaczęły się też dość interesujące ruchy – Tobiasz Bocheński przymierza się by przejąć szefowanie EKR-rem (prawicową frakcją w Parlamencie Europejskim) po Morawieckim. Jan Kanthak wraz z Patrykiem Jakim z kolei chwalą geniusz Prezesa gdzie się da, Morawiecki z kolei tuż przed grillem (żeby nie stawiać uczestników w niezręcznej sytuacji) ogłosił powstanie nowego sejmowego klubu. Ruszyli też w tournée po prawicowych mediach. Prezes był w Republice, w wPolsce 24 i kanale Tak! Z kolei Morawiecki w Kanale Zero i również w Republice. Widać, że Republika i wPolsce 24 zachowują lojalność wobec Nowogrodzkiej. Nawet do tego stopnia, że Miłosz Kłeczek (trudno go nazwać dziennikarzem) pracownik Republiki dyktuje lojalkę Krzysztofowi Szczuckiemu.

Potem do tego samego studia zostaje zaproszony Jacek Kurski, któremu już totalnie puszczają wszelkie hamulce. Zaczyna jechać po Morawieckim jak po łysej świni – oskarża go dosłownie o najgorsze rzeczy, zarzuca mu wszystko co w środowisku prawicowym jest uznawane za najcięższe grzechy. Według niego Morawiecki to agent Tuska, wtyka wsadzona do PiS w celu jego rozbicia. Mało tego wręcz cytuje raport, który pojawił się zaraz po przegranych przez PiS wyborach w 2023 roku – Kura zarzekał się, że to nie jego. Prezes z kolei razem z Jackiem Sasinem doznają olśnienia, że MM był doradcą Tuska. By dolać jeszcze oliwy do ognia obóz władzy chce w pewnym sensie rozegrać sprawę potencjalnego wicemarszałka z PiS. Gdyż nagle po trzech latach walki Nowogrodzka zdecydowała się wystawić bardziej łagodnego Marcina Ociepę zamiast kontrowersyjnej Elżbiety Witek (słynne reasumpcje w Sejmie). A Morawiecki zapewne też wystawi własnego kandydata. Więc gdyby to on miał własnego człowieka w prezydium Sejmu to pokazałby swoją siłę w parlamencie przy okazji grając Nowogrodzkiej na nosie.

Dodaj komentarz