
Prezes usłyszawszy wypowiedź swego kandydata na premiera w Republice zdenerwował się o czym świadczy jego dość ostry wpis na Twitterze / X: „Pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna. To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa. Sprawa wypowiedzi Pana Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii.” Pierwsza myśl jaka się nasuwa po przeczytaniu wpisu jest taka, że kłóci się to z dotychczasowym przekazem PiS. Ugrupowanie cały czas starało się jednak utrzymywać narrację antyukraińską głównie po to by podebrać część elektoratu obu Konfederacjom. Dlatego, że elektorat mocno prawicowy, który odkrył że już nie trzeba się kryć ze swoimi bardziej kontrowersyjnymi poglądami zaczął się zwracać ku politykom Konfederacji i Konfederacji Korony Polski bo to oni wydawali się zdecydowanie bardziej wiarygodni w swoim antyukraińskim przekazie.
To zjawisko ciążenia ku tym bardziej radykalnym partiom powstało po wybuchu wojny na Ukrainie kiedy rząd PiS skupił się na pomocy naszym wschodnim sąsiadom, wysyłali nie tylko potrzebny sprzęt ale także środki na obronę. Popierała to wówczas znaczna część społeczeństwa polskiego. Polacy bardzo zaangażowali się w udzielanie wsparcia Ukraińcom szukającym schronienia przed latającymi w ich kraju bombami. Tyle, że równolegle długotrwała pomoc Ukrainie obudziła bardzo niebezpieczne demony. Powstała grupa obywateli niezadowolonych z tego, że w Polsce przebywają obywatele innego państwa korzystający z tych samych świadczeń oraz usług. Ta niechęć z czasem zaczęła coraz bardziej wzrastać z czego zaczęła korzystać ultrakonserwatywna część prawicy.
W tej sytuacji na Nowogrodzkiej zapadła decyzja o zaostrzeniu kursu, by zyskać punkty i nadrobić straty w sondażach – poparcie PiS spadło z około 30% do około 20%. Dlatego to Przemysław Czarnek został namaszczony przez Prezesa na kandydata na premiera. Miał przed sobą bardzo konkretne zadanie – przyciągnąć z powrotem wyborców rozczarowanych PiS-em. Jednak czas pokazał, że tego zadania nie wykonał. Poparcie PiS albo stoi w miejscu albo lekko wzrasta.
Tyle, że nawet to nie jest powodem dla którego Czarnek dostał publiczną reprymendę od Prezesa (co czyni kiedy albo chce kogoś wywalić bo postawił na nim krzyżyk albo kiedy jest z kimś na wojennej ścieżce jak z Morawieckim np.). Na mieście mówi się, iż we frakcji Maślarzy doszło do rozłamu. Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki mają kopać dołki pod Czarnkiem. Po cichu liczą na to, że Prezes postanowi podmienić go na któregoś z nich. Ponoć w tej chwili najwyżej stoją notowania Bocheńskiego. Z tego powodu warto więc zwrócić uwagę na to co może się dziać wokół Czarnka w najbliższych tygodniach.
Dodaj komentarz