
Dosłownie wczoraj (16.07.2026) rzecznik PiS Rafał Bochenek ogłosił, że wszystkie stowarzyszenia działające w ramach partii mają zostać rozwiązane w ciągu 7 dni inaczej członkowie zostaną oficjalnie wyrzuceni z PiS. Czytając ten przekaz między wierszami jest to groźba skierowana przede wszystkim do byłego premiera Mateusza Morawieckiego – „masz wybrać albo rozwijasz swoje stowarzyszenie ale tracisz członkostwo w partii albo rezygnujesz i dalej zapewniamy ci wikt i opierunek”. Tyle, że Morawiecki ze stowarzyszenia nie zamierza rezygnować. Wręcz przeciwnie, rozwija jego struktury terenowe werbując lokalnych partyjnych działaczy, mało tego pod koniec lipca ma się odbyć wakacyjny grill na 1000 osób czego dowodem są posty i reklamy w mediach społecznościowych.

Nic nie wskazuje na to by były premier i jednocześnie wiceprezes partii miał się wycofać ze swojej politycznej inicjatywy jak np. zrobił to Jacek Sasin. A więc szykuje nam się kolejna odsłona konfliktu Morawieckiego z Prezesem. Bo Morawiecki w przeciwieństwie do reszty polityków ma alternatywę. Zbudował się już kiedy był prezesem jednego z największych polskich banków (BZ WBK) i zarobił miliony jeszcze zanim wszedł do świata polityki. To nie jest ktoś kto żyje tylko i wyłącznie dzięki temu, że jest w PiS, Zresztą Morawiecki ma powód żeby się bić z Prezesem. Jego największym marzeniem jest przejąć stery po Prezesie, który robi się coraz starszy i coraz bardziej odcięty od rzeczywistości. Oczywiście ma konkurencje w postaci Maślarzy (Bocheński, Jaki i Czarnek) ale już zdążył udowodnić, że zdecydowanie nie jest „miękiszonem” jak to kiedyś mu zarzucił były minister sprawiedliwości przebywający obecnie na emigracji w USA. Tak więc nic tylko brać popcorn i obserwować co się wydarzy gdy czas na rezygnację ze stowarzyszeń minie.
Dodaj komentarz