
Szykujmy popcorn bo zapowiada się ostre mordobicie w PiS i to takie jakiego jeszcze świat nie widział. W tej partii w sumie były cztery poważne rozłamy. Pierwszy nastąpił w czasie pierwszej kadencji rządów PiS – 2007r. kiedy to Marek Jurek wraz z grupą bardziej konserwatywnych posłów opuścił szeregi partii. Kaczyński zablokował wtedy w Sejmie zaostrzenie przepisów aborcyjnych (tak wiem jest to dość zaskakujące szczególnie że dziś PiS chętnie blokuje aborcję na wszelkie możliwe sposoby).Drugi kryzys przypadł na lata 2007-2008 kiedy PiS oddawał władzę po przyspieszonych wyborach parlamentarnych. Wówczas szeregi PiS opuścili: Ludwik Dorn zwany trzecim bliźniakiem (on jest jednym z ojców założycieli), Kazimierz Michał Ujazdowski i Paweł Zalewski.
Po kampanii smoleńskiej w 2010 roku poleciała głowa Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Ostatni rozłam miał miejsce w 2011 roku kiedy Kaczyński wywalał ziobrystów z partii. Mateusz Morawiecki może przyczynić się do dokonania piątego już rozbioru PiS. Gdyby miało to miejsce byłby to jak dotąd najpoważniejszy i najgroźniejszy rozłam. Według dziennikarzy regularnie przykładających ucho pod drzwi Nowogrodzkiej jest duża chęć wśród Harcerzy – frakcji Morawieckiego, by PiS opuścić i stworzyć własne ugrupowanie.
Historia ludzi, którzy albo zostali wyrzuceni albo po prostu wyszli sami z własnej woli pokazuje że Prezes nie ma żadnych sentymentów ani wobec tych z którymi tworzył PiS ani tych pełniących ważne funkcje w partii – byli np. wiceprezesami. Zresztą wysuwa tu się jeszcze jeden wniosek – żadna z tych postaci nie była tak popularna, nie miała tyle kasy i takiej determinacji jak właśnie Morawiecki. Dlatego jego exodus może zabić PiS a mimo to Prezes mu grozi i każe wybierać – partia albo drzwi i to w czasie jego największej od lat słabości.
Dodaj komentarz