
Według dziennikarzy śledzących sytuację na Nowogrodzkiej i wpisu rzecznika partii Rafała Bochenka Prezes i Mateusz Morawiecki wprawdzie odbyli konstruktywne spotkanie, ale nie zgadzają się co do najważniejszej kwestii czyli istnienia stowarzyszenia Rozwój Plus. Jak donoszą dziennikarskie źródła Morawiecki nie był na Nowogrodzkiej sam na sam z Prezesem rozmowie przysłuchiwał się maślarz Jacek Sasin i generalny sekretarz partii Piotr Milowański nazywany „cieniem Kaczyńskiego”. Były premier grał ostro by jednak go nie wywalili, ponoć był gotów poświęcić swą wiceprezesurę w PiS byleby stowarzyszenie w ramach partii nadal mogło działać ale Prezes powiedział „nie”. Wszystkich ustępstw na jakie gotów był pójść było łącznie 21. To całkiem spora liczba. Wśród nich znalazła się np. zmiana statusu polegająca na wpisaniu że stowarzyszenie nie będzie budować żadnych struktur terenowych, będzie organizować jedynie dwa duże eventy w roku czy utworzenie rady konsultacyjnej w której mieliby się znaleźć przedstawiciele Prezesa.
Prezes jednak twardo te wszystkie propozycje odrzucił żądając likwidacji „Rozwoju Plus” i podpisania lojalek przygotowanych przez kierownictwo partii. Zgodnie z tym co mówił rzecznik partii Rafał Bochenek padł jedynie pomysł by zamrozić stowarzyszenie i by jego działalność „została przeniesiona do partii z pełnym jej wsparciem”. Takie rozwiązanie nie uzyskało jednak aprobaty Morawieckiego, który niczego nie zamierza ani mrozić ani likwidować. Według Bochenka Morawiecki również nie wyraził zgody na to by traktować wszystkich parlamentarzystów PiS tak samo chcąc zapewnić dla siebie „szczególne warunki funkcjonowania w partii”.
Skoro te rozmowy zakończyły się fiaskiem można się więc spodziewać, że w najbliższym czasie możemy obudzić się w całkiem nowej rzeczywistości politycznej.
Dodaj komentarz