Exodus Morawieckiego

Były premier wraz z grupą 40 parlamentarzystów, trzema europosłami oraz jednym senatorem zdecydował się na niepodpisanie lojalek dla Nowogrodzkiej co oznacza, że Prezes podejmie a właściwie już podjął decyzję o ich wywaleniu dając im jednocześnie czas do wtorku (28.07) kiedy to zbierze się PKP (Prezydium Komitetu Politycznego) by tę decyzję zatwierdzić. Wszystkie znaki na niebie pokazują więc, że to koniec PiS-u jaki znamy. W partii zostają maślarze i ich sojusznicy, którzy też nie są wcale tacy wierni Kaczyńskiemu, Bo sami też planują przejąć PiS tyle, że innymi metodami. Tyle, że zadanie mogą utrudnić im ich własne wewnętrzne podziały. Już na samym maślarskim szczycie w gronie – Patryk Jaki, Tobiasz Bochański, Przemysław Czarnek i Jacek Sasin trwa krwawa walka o to kogo Prezes namaści na kandydata na kandydata. Najbardziej knują Bocheński z Jakim. Oni mają największe ambicje polityczne i bardzo pragną wysadzić Czarnka z siodła.

Co do przyszłości samego Morawieckiego jest to kwestia tak naprawdę kilku miesięcy, on musi stworzyć jakąś opowieść dla wyborców, pokazać czym się różni od PiS zdominowanego przez Maślarzy skręcającego coraz bardziej w prawo. Dodatkowo – co chyba będzie najtrudniejszym zadaniem – musi zacząć poszukiwania sojuszników. Wprawdzie gdzieś tam już wcześniej harcerze pukali do drzwi PSL-u czy Polski 2050, ale są to dość mali koalicjanci. Po pierwsze nawet jeśli dogada się z sierotami po Hołowni to będą to głownie ludzie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz (bo tej drugiej połowie Polski 2050 – Partii Centrum jest bliżej do Koalicji Obywatelskiej) a ich jest około 15. PSL z kolei na tą chwilę jeśli pójdzie na jakiekolwiek układy to jedynie w sferze narracyjnej żeby szantażować premiera i pokazać mu że oto mają jakąś alternatywę. Ich poparcie też zresztą nie jest jakieś wielkie. Tak naprawdę największą szansą dla Morawieckiego może być dogadanie się z Konfederacją Mentzena i Bosaka. Pytanie tylko czy panowie okażą zainteresowanie ofertą Morawieckiego, który elektoratowi Konfederacji raczej nie kojarzy się zbyt dobrze – lockdown, pomoc Ukrainie po wybuchu wojny, Zielony i Polski Ład. To jednak tylko część powodów dla których sojusz Konfederacji z potencjalną partią Morawieckiego raczej się nie wydarzy.

Dodaj komentarz